niedziela, 4 listopada 2012

Opuszczona Kostnica rozdział 19

                                                           Skarb w zasięgu ręki



- Mamo tam będzie pan Andrzej i pan Churski nic nam się nie stanie - tłumaczył Bob 

-Nie ma mowy , jak wy to sobie wyobrażacie . Ci panowie są już starzy , a co będzie jak tamten przeklęty Robert was zaatakuje ? - wykrzyczała Kaitlin

-Mamo nie widziałaś jeszcze pana Andrzeja . - zadrwił 

-Hahahhahahhahahahahahhahahahah - chórem zaśmiali się Andy i Chris 

-A co z nim ? - spytała 

-On wygląda jak Sylvester Stallone a czuje się jak Chuck Norris to jest z nim , mamo on codziennie chodzi na siłownię z nim będziemy bezpieczni . - wyjaśnił Bob

-Nawet jeżeli on jest aż taki silny nadal będę się o was martwić ! 

-Koniec , dość już tego , my nie mamy ośmiu lat ! Jest z nami dwóch dorosłych facetów , jeden z nich jest silny jak tur , nie może się nam nic stać! Idziemy tam i nie masz nic do tego ! - wykrzyczał Chris 

-Dobrze róbcie jak chcecie , ale nie będzie moją winą , jak wam się coś stanie !


                                                                  *   *   *

-Chodźcie szybciej bo się spóźnimy - ponaglał Andy

-Nie panikuj już prawie jesteśmy - uspokajał Chris

Chłopcy byli już w umówionym miejscu przy leśnej dróżce niedaleko miejscowego baru . Ujrzeli dwóch panów - Andrzeja  i Churskiego . Ubrani byli w moro spodnie i kurtki a na nogach mieli trapery . 

-Dzień dobry - przywitali się bracia

-Witam witam , dobrze , że ciotka pozwoliła wam iść z nami . - oznajmił Andrzej 

Wyruszyli . Najpierw przez las później wzdłuż muru i są . Widok zawsze powodujący dreszcze . Jak przystało na te miasteczko zanosiło się na burze toteż ekipa przyspieszyła . Najpierw do o koła Kostnicy później do wejścia głównego . Coś zastukało . 

-Co to było ? - pytał Andrzej 

-Chodźmy , szybko ! Ten dźwięk pochodził z piwnicy mówię wam . - oznajmił Churski 

Nad niebem rozległ się głośny grzmot . 

-Paczcie drzwi otwarte na roścież a młodzież nie zostawia drzwi otwartych na rozcież . - powiedział Churski

-Niby czemu ? - pytał Andrzej 

-A co to myślisz , że po co oni tam przychodzą ? Zajarać . Może i jestem stary , ale nie głupi . A żeby żaden z przechodniów się nie skapnął drzwi zamykają . 

-Szkoda , że podczas twojego uczęszczania na koło nie byłeś taki wygadany. 

Grzmotnęło drugi raz . Niebo pociemniało . 

-Nie teraz Andrzej . 

Dotarli pod drzwi piwnicy . 



Na dół prowadziły stare nie zbyt strome schody . Ściany wokół sypały się ze starości . Lodowate metalowe poręcze ledwo trzymały się . W głębi było widać jedynie ciemność . Zapalili 2 latarki . Zeszli na dół . 
Usłyszeli wyraźne stukanie . Zobaczyli "uniforma" - mężczyznę z plakietką byłego wrogiego klubu historyczno - poszukiwawczego . Miał młotek , którym uderzał w zamek skrzyni ! To był skarb rodziny Krawców ! . "Uniform" zobaczył ich . Chwycił za skrzynię i pobiegł to bocznego korytarza . 

-Za nim ! - rozkazał Andrzej 

Ekipa rzuciła się pędem w kierunku bocznego korytarza . Okazało się że w tym wąskim i krótkim korytarzu znajdowały się wejścia do 4 innych . 2 po lewej stronie i 2  po prawej . Były jak ślepa uliczka . Przy świetle latarki było widać iż kończyły się po 15-20 metrach . Jedyne wyjście to właśnie wejście do tego korytarza kryjącego w sobie 4 ślepe . Każdy z nich był również wąski , ale przy ścianach znajdowały się stoły , szafki , nosze , koce , worki a na końcu 3 korytarza piec ! 

-Chłopcy skoro jedynym wyjściem stąd jest właśnie te jedyne wejście . Andy , Bob , Chris my z Churskim przeszukamy korytarze a wy będziecie pilnować tego wyjścia - oznajmił Andrzej 

-Proszę pana nie wiem czy sobie poradzimy . - protestował Andy

-Chłopcy trzymajcie , w razie czego to wam pomoże . 

Wysportowany mężczyzna dał Bob'owi długą gumową pałkę podobną do tej , którą mają dzisiejsi policjanci w Polsce , lecz o wiele silniejsza . Churski wraz z nim pewnym krokiem wszedł do 1 korytarza . Bracia stanęli w przejściu . Andy źle się czuł . 


Skarb Robercie !!! Skarb !!! Robercie Skarb !!!




Mam nadzieję , że się podobało . Link do Fanpage'u Opuszczonej Kostnicy na fejsie w poście porzednim! 

sobota, 13 października 2012

Opuszczona Kostnica rozdział 18

                                                               Jutro wyruszamy 

Tak jak pan Churski kazał , Andy , Bob i Chris poszli do byłego przewodniczącego klubu , do którego wcześniej chodził . Właściciel mieszkał w ładnym domu . Ściany z zewnątrz pomalowane były na żółto a całość scalał ceglany kominek . Chłopcy zapukali . W progu stanął postawny , wysoki mężczyzna ubrany w czarną skórzaną kurtkę i obcisłe ciemne jeansy . Włosy jego były trochę dłuższe od przeciętnego mężczyzny a oczy czarne jak smoła wpatrywały się w nich . 

-Witam dzieci .- przywitał zdezorientowany nieco 

-Dzień dobry , czy pan jest byłym kierownikiem klubu historyczno - poszukiwawczego ? - spytał prosto z mostu Bob 

-Heh tak... , skąd wy o tym wiecie ? 

-Powiedział nam pan Churski .

-Churski , Churski , Churski pamiętam , to jego wtedy wywaliłem za yyyyyyyy<wtrącił się Andy>Kostnicę ? - spytał 

-Tak , skąd wy to wiecie dzieciaki ? 

-Jak nas pan wpuści to powiemy jeszcze wiele ciekawych rzeczy. - oznajmił Chris 

Kierownik sapnął 

-Miałem iść na siłownie ale dobrze wchodźcie . 

-Pan chodzi na siłownie ? - spytał zdziwiony jak bracia Andy 

Kierownik wyglądał jak gdyby był co najmniej po 70-ątce . 

-Tak , całe życie trenowałem to dlaczego nie do trumny hahahha . 

Całą historię zaczął opowiadać panu Andrzejowi Kacemu Bob . Andrzej nie dowierzał , że chłopaki tak młodzi uciekli przed czarnowłosym Robertem . Był również pełen podziwu dla Andy'ego , który wytrwał od rowu aż po przewidzenie w lokum Roberta . Nadszedł moment by powiedzieć panu o ty iż młody człowiek u boku czarnowłosego to właśnie jego syn . 

-Co ?! Niemożliwe ?! Musimy natychmiast udać się do tego zgreda Churskiego . oburzony rozkazał Andrzej

                                                                     *  *  * 

-Tak stary druhu to prawda . - potwierdził Churski podając zdjęcie zrobione przez chłopców 

-No cóż , będę musiał mu przemówić do rozsądku choć pewnie i tak ucieknie . - odparł Andrzej 

-Proszę panów . - odezwał się Chris 

-Tak Chris , o co chodzi ? - spytał Churski

-Bo ten czarnowłosy Robert to jak pan mówi musi być starszym mężczyzną , a z tego co widzieliśmy i jak on pobił nieznajomego to musi być bardzo sprawny fizycznie , więc ile on może mieć lat ? 

-Churski stary wyjadaczu , obydwaj nadajemy się do muzeum . Nie będziemy się przed "młodymi" kryli cho nie ? Chłopaki ja mam 73 lata . - powiedział Andrzej 

-Ufff ja mam 69 lat moi mili , a tamten był ode mnie o 2-3 lata młodszy...- oznajmił Churski

-Pan ma 73 lata ?! Wygląda pan na 50 i jeszcze te mięsnie - zdziwił się Bob 

-O tak , ten skurczybyk haha cały swój żywot trenował , nawet nie wiecie jak on na treningach boksu rozwalał rok temu 30-latków . - parsknął Churski 

-Nie ukrywam , że dzięki treningowi czuję się 15 lat młodszy ale nie ma co . Lata robią swoje ostatnio czuję już że jestem coraz słabszy więc musimy uważnie przyjrzeć się temu jak mu tam ? - spytał Andrzej 

-Robertowi ? - odpowiedział Bob 

-Tak , więc jutro o 14 idziemy pod te przeklęte prosektorium i zorientujemy się co i jak . - postanowił Andrzej 

Wszyscy zaufali nadzwyczaj sprawnemu 73 latkowi . Był to niesamowity człowiek , podobny do dzisiejszych takich sław kina akcji jak Chuck Norris - czy starszy tym lepszy...


Już w następnym rozdziale czuć będzie ten klimat , który będzie wan towarzyszył przez cały ostatni... plis komentujcie i dodawajcie się do obserwatorów... nara xD